poniedziałek, 9 lipca 2012

Pottermania powraca



W związku z tym, że nadszedł czas wakacji, wypożyczyłam Harry'ego Pottera. Całą serię, jak co roku. U mnie to już tradycja, WAKACJE = SAGA HARRY POTTER  Harry to moje dzieciństwo, naprawdę nie wiem jak ta pani to zrobiła (Joanne K. Rowling), ale za każdym razem wciągam się totalnie. Nie będę oszukiwać, to nie to samo, jakbym czytała po raz pierwszy, ale i tak wspaniałe uczucie. 

Jak będę miała dzieci (ahahaha) to wręcz zmuszę je, aby przeczytały choćby pierwszą część.

I pragnę wręcz, aby autorka pisała dalej. BŁAGAM! Nie musi to być zw. z Harrym. Nawet jeśli nie będzie choćby w połowie tak dobre jak saga - i tak przeczytam :)


 Pan Rickman ma rację, można mi wysuwać miliony kontrargumentów, ale ja i tak nie zmienię zdania.

Jestem w trakcie 3 części obecnie. Po raz 1000 :D





A tak już dodatkowo kompletnie, bo po zobaczeniu tego zdjęcia stwierdziłam, że w takim razie jest jeszcze dla mnie szansa :)

W poszukiwaniu butów idealnych

Pięknie wyglądają. Zwykle niewygodne. Oh, I don't care.

Internet to morze inspiracji, jeśli tylko ma się czas i chęci można znaleźć prawdziwe perełki.

Szukam, szukam butów na specjalne wyjścia. Ale chodzić w takich nie umiem. Więc pozostaje mi 'paczenie' ;D

Oto CO MNIE KRĘCI, CO MNIE PODNIECA:







niedziela, 8 lipca 2012

THE BEATLES

 od lewej:
 GEORGE HARRISON   JOHN LENNON    RINGO STARR    PAUL MCCARTNEY

"Beatlesi stali się symbolem swingujących lat sześćdziesiątych, ich wpływ jednak sięgał o wiele dalej niż świat muzyki i mody. Beatlesi nie przetrwali tej dekady, oni ją zdefiniowali." 
z książki :THE BEATLES. I stała się muzyka...

Pewnie nie wiecie, ale od malucha jestem ogromną fanką THE BEATLES. Może przez lata gust trochę mi się zmieniał, ale miłość do tego zespołu tylko rosła.

Na początku teksty piosenek były wręcz banalne, jednak wraz z zdobywanym doświadczeniem ich jakość była coraz lepsza. 




BEATLESI sprzedali to tej pory 170 mln egzemplarzy płyt i liczba nadal rośnie.


Moim ulubionym członkiem jest Paul McCartney. Miał on głowę pełną pomysłów, szkoda tylko, że nie wydał płyty, którą miał w planach "Paul McCartney goes too far", gdzie poeksperymentowałby pewnie za czworo ;) Był perfekcjonistą, jest moją inspiracją. Pracował na swój image: w czasie , gdy pozostali członkowie odpoczywali, Paul zostawał w mieście i nie opuszczał żadnego kulturowego wydarzenia.

: D
 I na koniec jedna z najpopularniejszych i najpiękniejszych UTWORÓW tego wybitnego zespołu:


Macie swój BEST BAND FORVER? :)

Comeback!!!

Nadszedł czas wakacji i odpoczynku. Myślałam, że bloga nie da się odratować, ale podjęłam próbę. Zobaczymy, co wyjdzie ;)


O czym będę pisać? Hmmm, pewnie jak zwykle - o wszystkim :D Sport, moda, muzyka, podróże, książki, inspiracje...

Postaram się nadrobić co nieco dzisiaj w kilku postach.



PS Lekko zmieniony wygląd bloga, postaram się wprowadzić więcej zmian.