Postanowiłam, że podzielę się z wami moimi skarbami :) W sklepie LUSH byłam tylko raz w życiu, przy okazji wyjazdu za granicę. I oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami! Zakupy były dosyć dawno, ale zaczęłam używać tylko odżywki. Kupiłam też maseczkę czekoladową, ale miała krótki termin ważności :D Nie przedłużając:
1. Szampon Trichomomania
"w ubranku" :)
2. Szampon Ultimate Shine
3. Odżywka Jungle ( do niej zakupiłam pudełeczko ;D)
4. Maseczka nazywała się Cupcake :)
+ (już z Polski :D) 4 maseczki na próbę:
Próbowałyście czegoś z moich zdobyczy? Które polecacie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz